Anatomia zdrady

Jeśli kiedykolwiek zostałeś zdradzony, wiesz, że doświadczenie to jest niesamowicie bolesne. Czujesz się oszukany i upokorzony, więc normalną reakcja na tego rodzaju emocje jest demonizowanie naszych partnerów.
„Oni są źli” – mówimy sobie. „Tylko tak mogę to wyjaśnić”
Ale czy to naprawdę jest wyjaśnienie wszystkiego? Według badań, 70 procent zamężnych kobiet przyznało się do oszukiwania partnera w przeszłości. Jeśli niewierność jest tak powszechna, czy nazywanie tego zachowania czystym egoizmem lub jakimś złowieszczym planem ma sens?
Powstaje pytanie – dlaczego zdradzamy?
Prawdopodobnie słyszałeś standardową teorię ewolucji biologii, że kobiety szukają stabilnego, długoterminowego zaangażowania ze strony mężczyzn, ponieważ wychowywanie dzieci pozostawia ich bezbronnymi. Mężczyźni, przeciwnie, starają się rozprzestrzeniać swoje nasienie daleko i szeroko. Jednak samce niektórych gatunków ewoluowały, by być monogamicznymi. Mogło to uniemożliwić innym mężczyznom zabijanie ich potomstwa, jak niedawno stwierdziła jedna z grup antropologów. Inny zespół antropologów, który przyjrzał się tym samym danym, zdecydował, że lęk przed dzieciobójstwem nie jest głównym motywatorem; raczej odległość geograficzna między płodnymi samicami motywuje ssaki do przylgnięcia do jednego partnera.
Oczywiście ludzie kierują się czymś więcej niż biologicznym imperatywem. Ewolucyjne teorie powinny być postrzegane jako tylko niewielka część większej układanki, ponieważ nie musimy już martwić się o przetrwanie w taki sam sposób jak nasi przodkowie.
Chociaż ewolucja mogła przekazać niektórym z nas pojęcie monogamii, z pewnością nie jest to uniwersalne. Oprócz faktu, że wiele kultur praktykuje poligamię, dowody, że niektórzy z nas mogą być nastawieni na wielu partnerów, są również w naszych genach. Jedno z badań wykazało, że osoby z określonym typem receptora genu dopaminowego (przyjemność-nagradzanie neuroprzekaźnika) donoszą, że są bardziej rozwiązłe seksualnie i o 50 procent częściej oszukują małżonka. Odnoszą się także do „pierwotnej troski matki” – to okres około ósmego miesiąca ciąży, kiedy przyszła matka zwraca się do wewnątrz, aby zwrócić uwagę na rosnące w niej dziecko.
W tym okresie ich mężowie i partnerzy często zauważają, że ich partnerki się wycofują (z przyczyn biologicznych) i często czują się odrzuceni i samotni, co może zainspirować ich do poszukiwania uczuć w innych miejscach.
Czy te darwinowskie impulsy usprawiedliwiają oszustwo? Nie. Czy stres związany z nowym dzieckiem usprawiedliwia oszustwo? NIE. Ale te uczucia są tam, są pod powierzchnią, czy nam się to podoba, czy nie, i jest tylko jeden sposób na ich pokonanie. Musimy przyznać, że te impulsy istnieją. Musimy porozmawiać z naszymi małżonkami, naszymi bliskimi, naszymi partnerami i powiedzieć: „Hej, tak właśnie się czuję”. Ponieważ gdy myślimy, że jesteśmy sami, podejmujemy złe decyzje. Wyciągamy wnioski, szukamy pocieszenia w dziwnych miejscach. Ale kiedy zaczynamy dialog i jesteśmy uczciwi wobec naszych partnerów w kwestii tego, jak się czujemy, odbiera to energię tym impulsom. To może być kłopotliwe, aby przyznać się partnerowi, że ​​czujesz się zaniedbany, ale to zawstydzenie będzie tego warte, jeśli pomoże uratować twój związek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *