Wiedza, luksus XXI wieku ?

W toku swojego życia szkolnego, niejednokrotnie można natknąć się na powiedzenie, że „uczniowie piątkowi pracują u tych trójkowych”. Ile prawdy jest w tym powiedzeniu czy „kujony” mają lepiej czy i dlaczego warto się uczyć?
Przede wszystkim trzeba zacząć od tego że powiedzenie to jest zazwyczaj błędnie interpretowane, używane jako wymówki do całkowitego zignorowania nauki i pójścia w stu procentach na łatwiznę. Wiele uczniów myśli sobie, że słyszało historię o panu X i panu Y. Pan X typowy kujon – zawsze przygotowany, najwyższe stopnie, wiecznie z nosem w książkach, za to pan Y dusza towarzystwa, wiecznie spóźniony, wyluzowany bez żadnej książki za to zawsze kombinuje tak, że uchodzi mu to płazem. Ci panowie po zakończeniu szkoły obrali różne ścieżki kariery, ale na końcu to pan Y okazuje się wygranym, bo zarabia mnóstwo pieniędzy ma swoją firmę znajomości i wspomnienia ze szkoły, natomiast biedny pan Y kończy w podrzędnej firmie jako szary pracownik za niską pensje. Ta historia wydaje się idealną wymówką dla kogoś kto faktycznie nie che się w ogóle uczyć i woli zbijać przysłowiowe bąki zamiast nauczyć się na sprawdzian. Historie takie jak te mają miejsce, z tą różnicą że Ci „trójkowi” którzy osiągnęli sukces wcale nie olewali całkowicie nauki, tylko przeznaczali czas wolny na swoje pasje, zainteresowania czy pomoc innym. Chłopak który uwielbiał naprawiać samochody, po szkole założył warsztat samochodowy, który okazał się bardzo dobrze prosperować dając mu tym samym wysokie zarobki i spełnienie w życiu. Jednak by to osiągnąć musiał się on nauczyć budowy samochodu, musiał poznać działanie silnika, podstawowej ekonomii i pojęcia podatków, a także całą masę innych rzeczy niezbędnych do otworzenia firmy. On cały czas się uczył, tylko jego nauka nie zawężała się do przedmiotów typowo szkolnych, często „dokształcał” się już jako dorosły na specjalistycznych kursach. Takich przykładów jest mnóstwo, jednak wniosek jest jeden – warto się uczyć. Przykład typowego „stereotypowego” kujona jest pokazaniem, że żadna skrajność nie jest dobra. Większość tych „kujonów”, znajdując swoją pasję w jakimś danym przedmiocie kontynuuje naukę skupiając na tym swoją uwagę, przez co wyrastają na świetnych specjalistów, którzy kończą prestiżowe uczelnie i pomimo że nie raz zarabiają mniej od tych trójkowych, to jednak ich spełnienie zawodowe wynagradza im to że nie są w pierwszej setce najbogatszych ludzi. Co więcej każdy człowiek ma granicę zarobków, które sprawiają że jest on zadowolony z życia, także dla jednego 3000 zł netto miesięcznie będzie wysokim komfortem, dla drugiego zaś drobnymi w portfelu.
Dlaczego jeszcze warto się uczyć? Choćby dlatego, żeby mieć ogólne pojęcie o otaczającym nas wszechświecie. Wiedzieć w którym państwie możemy oglądnąć Mona Lisę, wiedzieć dlaczego morze jest słone, rozróżniać słowa „efektowny” i „efektywny”, znać następstwa ruchu obiegowego ziemi i wiedzieć w którym roku zakończyła się II wojna światowa bez konieczności zaglądania do Internetu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here